Strona główna

Wiersze

Senryu

Mp3

Kontakt



Mieć skrzydła

Kiedyś chciałem mieć skrzydła.

Dziś myślę - dobrze że ich nie ma.
Największe szczęście z nich jakie przychodzi do głowy
to darmowa miejscówka w cyrku obskurnym
lub fundowany przez państwo
dożywotni pobyt w instytucie badawczym.
Na ulicach wytykaliby palcami albo uciekali
wrzeszcząc o policję, wojsko i ochronę świętych.
Dzieciaki eh... w tych czasach najpewniej
wyzwiskami poczęstują, kamieniem, butelką.
W chwili którejś trafiłbym na Sześciana bez szyi,
co by zatłukł dla trofeum na ścianę
albo z nudów - dziwoląga nikt nie będzie żałować.
Skrzydła, skrzydła... niby można na nich lecieć;
Na dużej wysokości zamarznąć,
zemdleć z braku powietrza do oddychania,
roztrzaskać się o ziemię.
Można wpaść na... samolot,
wkręcić się w silnik na papkę.
W akcie zemsty pośmiertnej przy odrobinie szczęścia
spadłbym komuś na głowę,
a i samolot może by się roztrzaskał za wszystkie cierpienia.

Jak to cholernie dobrze, że nie mam skrzydeł.